Archiwum miesięczne:Marzec, 2014

Żółto-Niebieska i Niedźwiedź.

  Biedna ta nasza Ukraina. Taka samotna. Woła o pomoc świat, który jest tym patrzącym tłumem. – Ratujcie! Biją! Grabią! Gwałcić chcą! Zróbcie coś! Pomóżcie! – woła ze łzami w oczach. Zbyt słaba, nie może wyrwać się ze szponów Niedźwiedzia. UE stoi z rękami w kieszeni i patrzy. Nie wstydzi się swej postawy. Musi dbać…




Kiedy niemożliwe staje się możliwe – czyli stopem na Gran Canarię cz. 4

Gran Canaria II Tuż po zachodzie słońca udałem się szczęśliwy w swoje stałe miejsce spoczynku. Nawet nie przeszkadzało mi to, że myszy ganiają po moich torbach. Ubrałem się w to, co miałem i rozłożyłem nienapompowany materac, by nie siedzieć na gołej ziemi. Gdy zapadł zmrok, coś zaczęło poruszać się nad moją głową. Sięgnąłem po nóż…




Kiedy niemożliwe staje się możliwe… Czyli stopem na Gran Canarię :) cz. 3

Gran Canaria I Pierwszą rzeczą, jaka uderzyła mnie po wylądowaniu na wyspie, było ciężkie, gorące powietrze. Tak przytłaczające, dla mnie, że nie mogłem przyzwyczaić płuc do prawidłowego oddychania. Na lotnisku dostałem mapę wyspy (przydatna rzecz), którą potem zgubiłem. Napatrzyłem się na kobiety w Barcelonie i doszedłem do wniosku, że na Gran Canarii również znajdę plażę…




Co się dzieje, gdy wszystko idzie źle?

Gdy znika szansa, którą ledwie dostrzegałeś, a potem pojawia się wielki czarny dół, wpadasz do niego i lądujesz na dnie samego Piekła, gdzie grzechy przeszłości śmieją ci się w twarz. Pytasz siebie: – Czy może być gorzej? I wtedy Diabeł podchodzi i cichutko szepcze ci do ucha: – Nawet ja ronię łzę nad tym, co…




Przebudzenie – przypowieść o mordercy Boga.

            Przebudził się późnym wieczorem. Zapach farby, którą malował wcześniej jajka wielkanocne, unosił się w pokoju. Żona upierała się przy tradycyjnych, prostych, wesołych świątecznych wzorach. Mąż natomiast proponował bardziej oryginalne znaki. – Większy sens w robieniu bezsensownych rzeczy można odnaleźć tylko wtedy, jeśli one cokolwiek sobą przedstawiają – powiedział.            …




Kiedy niemożliwe staje się możliwe… Czyli stopem na Gran Canarię :) cz. 2

Katalonia. Katalonia przywitała mnie przepiękną, letnią pogodą. Nie mogłem uwierzyć, że jest koniec września. Gdy wyskoczyłem z samochodu Mateusza, uderzyła mnie pierwsza fala gorąca.  We Francji nie było tak ciepło. To była stacja benzynowa i parking ciężarówek za razem. Pierwsza rzecz jaką zrobiłem, to krótki posiłek. Potem przechadzałem się po parkingu w poszukiwaniu polskich rejestracji….




Kiedy niemożliwe staje się możliwe… Czyli stopem na Gran Canarię:) cz. 1

POLSKA I FRANCJA. Odkąd pamiętam, marzyłem o rajskich wyspach, o piaszczystych, plażach, o błękitnych wodach oceanu i niekończącej się słonecznej pogodzie. Przez cały czas, odkąd po raz pierwszy pojawiła się z mojej głowie ta myśl, traktowałem to jako fantazję rodem z „Parku Jurajskiego”. Marznie z rodzaju tych, które miewa każdy ale nie wierzy, że kiedykolwiek…




Byłaś moim snem.

Zawsze zastanawiałem się, do jakich chwil wracają samotni ludzie, gdy zbliża się czternasty lutego. Część z pewnością tęskni za bliskością drugiej osoby. Część pewnie przeklina los za tych podłych drani, których spotkali na swej drodze i za wylane przez nich łzy. Część, tak jak ja, czuje się dobrze z samym sobą. Bez żalu do świata…




Baletnica

  Wzdychała raz po raz, pobudzana namiętnymi fantazjami, leżąc w wielkim, pustym łóżku, gdzie jej jedynym towarzyszem było światło zapachowych świec. Chwile rozkoszy próbował przerwać irytujący dźwięk dzwonka do drzwi. Ledwie usłyszała sygnał, który urwał się po kilku sekundach. Nadal otępiona podniecającym narkotykiem, zarejestrowała ten fakt jedynie jako mgliste wspomnienie, najpewniej nieprawdziwe, które nie ma…




Krótka rozmowa między dwoma katami.

- Czy przypomina sobie pan, profesorze naszą ostatnią rozmowę, która miała miejsce tuż po pańskim wykładzie na temat Wszechświata wg Kopernika? – zapytał młody student. Nieruchoma twarz mężczyzny, wpatrywała się w niego jakby oskarżycielsko, zza biurka w swym gabinecie. Nie odpowiedział. Student kontynuował: – Stwierdził pan, że nasz najsłynniejszy astronom nie myli się w swej…