PHu5utlRT6DpxC_1_m

Top 15 najlepszych filmów o zombie, które musisz zobaczyć!

Żywe trupy zawsze były ważną częścią kinematografii, ale dopiero w ostatnim czasie cieszą się prawdziwą popularnością. Głównie za sprawą sukcesu serialu telewizyjnego „The Walking Dead”. Zombie doczekały się także potężnego blocbustera w postaci hitu „World War Z”, który według zapowiedzi miał być najgłośniejszym i najdroższym filmem z ich udziałem. Przez lata w filmach o zombie grali niezbyt popularni aktorzy, lecz w zeszłym roku doczekaliśmy się walki Brad Pitt vs Żywe trupy!

UWAGA KONKURS! WYGRAJ WŁASNY WPIS NA TYM BLOGU! KLIKNIJ W LINK PONIŻEJ!


http://tojesttocolubisz.blog.pl/?p=1534

 

15. Kroniki Żywych Trupów/Diary of The Dead (2007)



Ekipa telewizyjna relacjonuje wydarzenia, rozgrywające się w mieszkaniu, w którym śmierć poniosła para imigrantów oraz ich dziecko. Podczas wynoszenia ciał z budynku matka i dziecko nagle ożywają i z wściekłością kąsają zgromadzonych wokół ludzi. Po chwili giną od strzałów w głowę. Jason Creed (Joshua Close), zamierza razem z grupą studentów szkoły filmowej nakręcić horror o zombie. Wszystko idzie zgodnie z planem do momentu, gdy okazuje się, że muszą stawić czoła prawdziwym żywym trupom.

George A. Romero lata świetności ma już niestety za sobą, jeśli chodzi o kręcenie filmów o zombie. Jednak „Kroniki żywych trupów” zasługuje na uznanie. Jest to pierwszy anglojęzyczny film o zombie w formie dokumentu. Nie jest arcydziełem sztuki reżyserskiej, aczkolwiek ma swój klimat i potrafi zaskoczyć.

14. Opętani/Crazies (2010)



David jest szanowanym szeryfem w niewielkim miasteczku w Stanach Zjednoczonych. Na jednym z meczy bejsbolowych na boisku pojawia się znany wszystkim mieszkaniec. Intruz jest uzbrojony w naładowaną strzelbę, którą celuje w szeryfa. Zmuszony do obrony szeryf zabija go. W innej części miejscowości mężczyzna podpala swój dom, w którym wcześniej zamyka na klucz własną żonę. Wkrótce całe miasto staje się areną krwawych wypadków i rozprzestrzeniającego się wśród mieszkańców szaleństwa. Rząd w celu powstrzymania niebezpiecznej epidemii wysyła do miejscowości oddziały wojskowe, aby zlikwidowały wszystkich zarażonych. David wraz z kilkoma mieszkańcami próbuje wydostać się z zagrożonej strefy. Przed nimi najdłuższa i najstraszniejsza noc w życiu.

Remake filmu George’a A. Romero o tym samym tytule, autora kultowej trylogii o Żywych Trupach. Przyjemna rzeź, z nutką grozy w tle. Dobra fabuła i niepokój jaki wprowadzają „opętani” dodaje filmowi charakteru. Jednak jeśli ktoś liczy na zombie z  stylu „The Walking Dead”, które siedzą byle gdzie i pożerają części ciała, mocno się zawiedzie.

13. Dzień Żywych Trupów/Day of the Dead (2008)



Zobacz najnowszą wariację na temat jednego z najbardziej znanych horrorów w historii. Oto całkiem nowe spojrzenie na historię, która w latach 70-tych przeraziła miliony na całym świecie. Witaj w małym miasteczku w stanie Kolorado. Niewielkie ulice, nieduże sklepy i brak pośpiechu wśród mieszkańców to codzienność tego urokliwego miejsca. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy z grobów zaczynają powstawać zmarli przemienieni w zabójcze zombie. Teraz, grupa nastolatków marząca o szalonej imprezie zaczyna żałować swoich życzeń. Nie mając drogi ucieczki, otoczeni przez zgraję głodnych i niewyobrażalnie szybkich potworów młodzi ludzie muszą połączyć siły i zrobić wszystko, by przeżyć…

Dla mnie jest to jeden z najciekawszych fabularnie filmów o zombie. Są silne, są szybkie, są głodne! Technicznie bardzo słaby, ale nie pozwala się nudzić. tempo akcji stale rośnie z minuty na minutę. Jednak należy wyłączyć logiczne myślenie przez seansem. Nie psujmy sobie dobrej zabawy wytykaniem błędów i tak słabej produkcji!

12. Horda/La Horde (2009)



Czworo policjantów postanawia zemścić się na gangsterach winnych śmieci ich partnera. Podczas wykonywania egzekucji, dwóch z nich zostaje rannych. Wkrótce wszyscy orientują się, że wieżowiec, w którym się znajdują, został otoczony przez hordę krwiożerczych zombie. Jedyną dla nich oraz gangsterów szansą na przeżycie i wyjście cało z niebezpiecznej sytuacji okazuje się połączenie sił i wspólna walka z potworami, ramię przy ramieniu.

Pierwszy nieanglojęzyczny film o zombie jaki widziałem. Po apetycie, jaki narobiła mi „13 Dzielnica” nie mogłem się doczekać seansu „Hordy”. Nie zawiodłem się, mimo iż sam film jest dość przeciętny, gra aktorska przynajmniej nie wymagająca, ale za to fabuła sprawia, że da się oglądać. A najlepsze w tym filmie są właśnie sceny starć ludzie vs zombie. Czy widzieliście wcześniej w jakimkolwiek filmie, by ktoś tłukł zombie z główki, niczym Zidane!? :D To się nazywa walka o przetrwanie!

11. [REC] (2007)



Kolejny po „Labiryncie Fauna” i „Sierocińcu” fenomen hiszpańskiego kina grozy. Uznany za najbardziej nowatorski horror ostatniej dekady i absolutny przełom w historii gatunku.

Ekipa telewizyjna wraz z kilkoma strażakami zostaje uwięziona w budynku, w którym dzieją się niewyjaśnione rzeczy. Bohaterowie muszą stawić czoła czemuś przerażającemu i bezwzględnemu, czego nie potrafią nawet nazwać. Rozpoczyna się, cały czas rejestrowana przez kamerę, walka o przetrwanie.

Trzeba przyznać krytykom i recenzentom, że w tym przypadku nie przesadzili z osadami. [REC] to nie jest typowi horror, nie jest to typowy horror o zombi i może dlatego właśnie jest taki świetny. Potrafi napędzić stracha, to trzeba przyznać. Wprawdzie powstały kontynuacje, ale w zasadzie tylko druga nie odstaje poziomem od pierwowzoru. Kolejne natomiast… cóż… słabiutko. W tym roku ma pojawić się część 4, „[REC]: Apokalipsa”. Tytuł brzmi nieźle, ale czy sam film będzie czegokolwiek wart?

10. World War Z (2013)



Gerry Lane (Brad Pitt) jest byłym śledczym ONZ, obecnie mieszkającym w Filadelfii wraz z żoną Karin (Mireille Enos) i dwiema córeczkami. Pewnego dnia, stojąc w ulicznym korku, jest świadkiem wybuchu tajemniczej zarazy. Po ugryzieniu przez zainfekowanych ludzie zaczynają się przemieniać i atakują następnych. Miasto ogarnia panika. Gerry kontaktuje się ze swoim znajomym z ONZ Thierrym Umutonim (Fana Mokoena), który sprowadza go wraz z rodziną na znajdujące się w bezpiecznej odległości od brzegu okręty. Na miejscu okazuje się, że zmieniający ludzi w zombie wirus szaleje na całym świecie, zagrażając istnieniu ludzkości. Aby zapewnić swoim bliskim miejsce na okręcie, Gerry zgadza się dołączyć do zespołu mającego za zadanie ustalić pochodzenie epidemii.

Odkąd usłyszałem o produkcji „World War Z”, moja  niecierpliwość sięgnęła szczytu. Jako wielki fan filmów o zombie, od niepamiętnych czasów marzyłem, by zobaczyć globalną zagładę, totalną masakrę, w której ludzie nie mają szans. Cóż… jak zwykle bywa, wieli hit, nie był niczym nadzwyczajnym. Na dodatek, brakowało tu krwi, która jest nieodłączną cechą charakteryzującą filmy o zombie od zawsze. Brad Pitt radził sobie całkiem nieźle, ale tę rolę mógłby zagrać każdy. Patrząc na niego w tym filmie, mam wrażenie, że chciał sobie po prostu dorobić do emerytury.

Jest to pierwszy film o zombie w wersji 3D, w której sceny wciskają w fotel. Niezapomniane są chwile w których pełne rzędy ludzie osuwają się jednocześnie w fotelach! Te efekty, jak mało kiedy nie zawodzą. Więc dzięki 3D, „World War Z” jest filmem, którym budzi emocje i zostanie zapamiętany.

9. 28 Tygodni Później/28 Weeks Later (2007)



Kontynuacja horroru „28 Dni Później”. Pół roku po wydarzeniach ukazanych w pierwszym filmie śmiercionośny wirus całkowicie spustoszył Wielką Brytanię. Amerykańska armia przywraca porządek i zdziesiątkowane miasta zaczynają się ponownie zaludniać, ale przyszłość świata znów staje pod znakiem zapytania, gdy w Londynie pojawia się nosiciel wirusa i epidemia wybucha na nowo.

Jeden z niewielu przykładów „jak nie spieprzyć dobrego filmu”. Świetny sequel świetnego filmu. Niezłe tempo akcji, wyśmienita muzyka (John Murphy), i niezapomniane sceny. Niesamowita jest scena z helikopterem. Jednak polecam obejrzeć cały film, a najlepiej dwa. Po tym filmie chce się obejrzeć kolejną część!

8. Dzień Żywych Trupów/Day of the Dead (1985)



Ostatnia część słynnej trylogii Romero opowiadającej o żywych trupach. Tym razem akcja filmu toczy się w opustoszałym laboratorium. Schronienie przed hordą wygłodniałych zombie znajduje grupa ocalałych ludzi. Wśród nich znajdują się m.in. kapitan Rhodes i doktor Logan nazywany „Frankensteinem”. Wkrótce zaczyna on eksperymentować na złapanych wcześniej żywych trupach, aby znaleźć metodę zwalczenia zarazy. Czasu jest coraz mniej, a trupy niebawem odnajdują kryjówkę. To nie jedyny problem, bowiem bohaterowie filmu popadają ze sobą w poważny konflikt…

Ostatnia część trylogii, i zarazem ostatni film George’a A. Romero, który powinien zobaczyć każdy, nie tylko fan gatunku.

7. Resident Evil (2002)



Horror akcji oparty na serii popularnych gier komputerowych „Resident Evil”.

Na początku XXI wieku The Umbrella Corporation staje się największą firmą komercyjną w Stanach Zjednoczonych. W 9 na 10 domach znajdują się jej produkty. Wszędzie ma wpływy polityczne i finansowe. Oficjalnie jest wiodącym w świecie dostawcą technologii komputerowych i produktów medycznych. Natomiast ani opinia publiczna, ani pracownicy nie wiedzą, że główne dochody firma ma dzięki pracy nad technologiami wojskowym, eksperymentami genetycznym i bronią biologiczną. W supertajnym podziemnym laboratorium firmy nazywanym The Hive trwają prace nad niezwykle niebezpiecznym wirusem. Kiedy ze zbitej próbówki wirus dostanie się do systemu wentylacyjnego, Red Queen – główny komputer, odetnie drogę ucieczki pracującym w laboratorium naukowcom. Wszyscy giną. Przynajmniej tak to na początku wygląda. Do laboratorium przybywa elitarna grupa komandosów. Mają trzy godziny, żeby izolować wirus i uratować przed nim świat. Przeszkadzać im będzie nie tylko Red Queen, ale naukowcy, których wirus zmutował w coś na kształt zombie oraz przerażający, mutujący wciąż potwór Licker.

Niesamowita Mila Jovovich, której partneruje Michelle Rodriguez. Jeden z niewielu filmów o zombie, w których kobiety grają główne skrzypce. Świetna rozrywka, dla fanów gier i filmów w jednym.

6. Zombieland (2010)



Plaga zamienia całą ludzkość w żądne krwi zombie. Zakażenia udało się uniknąć nielicznym. Wśród nich jest fajtłapowaty student Columbus (Jesse Eisenberg), który boi się własnego cienia oraz uwielbiający gorące laski, nieustraszony Tallahasse (Woody Harrelson). Razem muszą stawić czoła najbardziej przerażającemu wyzwaniu w swoim życiu, czyli zniesieniu wzajemnego towarzystwa. W walce o przetrwanie towarzyszą im Emma Stone i Abigail Breslin. „Zombieland” to zabójcza komedia, pełna wystrzałowej rozrywki.

Świetny film, który ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Nie potrzeba mi tu globalnej zagłady, Brada Pitta, czy bójki na pieści. Jeśli ktoś ma na myśli „rozrywka” to powinien zobaczyć „Zombieland”. Jest to film uniwersalny, w zasadzie dla każdego. Oczywiście z wyjątkiem dzieci under 13 :) Horror, komedia, romans w jednym. Świetny dowcip, slowmotion ukazujący rozbryzgi krwi (Tak powinien wyglądać 300: Rise of an Empire) i gra aktorów, która sprawia im przyjemność. To widać na ekranie, dlatego ten film ogląda się z przyjemnością.

5. Świt Żywych Trupów/Dawn of the Dead (1978)



Tajemnicza epidemia zamienia ludzi w krwiożerczych zombie, a USA pogrążają się w anarchii. Nieliczni ocaleni – dwaj policjanci z elitarnej brygady SWAT, dziennikarz i jego dziewczyna – ukrywają się w opuszczonym, gigantycznym centrum handlowym. Początkowo wydaje im się, że znaleźli bezpieczny azyl, w którym spokojnie przeczekają do końca morderczej zarazy. Sytuacja zmienia się w chwili, gdy do centrum handlowego przedostaje się grupa uzbrojonych bandytów, a za nimi przerażające zombie. Rozpoczyna się dramatyczna walka o przetrwanie…

Typowy horror gore, w którym główną atrakcją są żywe trupy, ich żądze krwi, a także metody pożerania ciał lub ich fragmentów. Romero stworzył trylogię o niepowtarzalnym klimacie, która do dziś podstawą tworzenia filmów tego typu. Szkoda, że dziś nie robi takich filmów. Cóż… może, gdyby mu zabrali komputery, zakazali korzystania z efektów specjalnych i ograniczyli fundusze, to znów pokusił by się o nietypowe arcydzieło.

4. 28 Dni Później/28 Days Later (2002)



Dni są policzone.

Śmiertelnie niebezpieczny wirus wymyka się spod kontroli. Przenoszony poprzez krew powoduje u zainfekowanych morderczą agresję. W ciągu 28 dni kraj opanowuje epidemia, a nieliczni pozostali przy życiu za wszelką cenę starają się przerwać rozprzestrzenianie wirusa i ocalić przyszłość. Nie zdają sobie sprawy, że śmiertelny wirus nie jest jedynym grożącym im niebezpieczeństwem.

Główny bohater filmu budzi się ze śpiączki w opustoszałym mieście (Czy nie przypomina Wam się pierwszy odcinek The Walking Dead?). Szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego część fanów gatunku nie traktuje tego dzieła, jako film o zombie. Może dlatego, że jest to pierwsza produkcja, w której zombie biegają szybko?

3. Świt Żywych Trupów/Dawn of the Dead (2004)



Umarli powstają z grobów zmieniając się w żądnych krwi zombi. Grupa ocalałych ludzi chroni się w opustoszałym centrum handlowych. Wśród nich znajdują się między innymi pielęgniarka Ana i policjant Kenneth. Stopniowo jednak zapasy żywności i energii kończą się a tłum zombi przypuszcza kolejne szturmy na ostatni bastion ludzki w mieście. Ana i Kenneth decydują się na ucieczkę na bezpieczną wyspę, jednak by móc to uczynić będą musieli przedrzeć się przez morze krwiożerczych istot.

Jest to remake filmu Georga A. Romero, wyrezyserowany przez Zacka Snydera, przyszłego twórcę „300″ oraz „Człowiek Ze Stali”. Osobiście jestem zachwycony filmem, ponieważ skłania, do częstych powrotów. Ogląda się go z przyjemnością. Świetny montaż i akcja, potęgują napięcie, które trzyma nas w niepewności. Mamy do czynienia z filmem o zombie, co daje ograniczoną przewidywalność oraz swobodę scenarzysty. Mam tu na myśli kwestię, w której nie wiadomo do końca, kto przeżyje, a kto zostanie pożarty lub zamieni się w zombie.

2. Wysyp Żywych Trupów/Shaun of The Dead (2004)



Shaun ma 30 lat, mieszka w Londynie i życie przelatuje mu przez palce. Cały czas przesiaduje w pubie ze swym kumplem Edem, co doprowadza do szału jego dziewczynę, Liz. Dopiero problemy w pracy, rozstanie z ukochaną i wysyp krwiożerczych zombie na londyńskie ulice uświadamiają mu jak beznadziejne życie prowadził do tej pory. Ale czy w obliczu śmierci zdąży je zmienić?

Prosty film, który jest idealnym przykładem tego, jak życiowy nieudacznik, może odnaleźć się w świecie, w którym inni sobie nie radzą. Może niektórzy po prostu urodzili się, by wyrzynać zombie?

W każdym bądź razie „Wysyp żywych trupów” to komedia, która jest swego rodzaju satyrą filmów o zombie. Jest idealnym argumentem przeciwników zombie w kinie. Dowcip, jakim film jest sam w sobie, to prawdziwy majstersztyk i za razem kwintesencja brytyjskiego humoru.

1. Noc Żywych Trupów/Night of the Living Dead (1968)



Amerykańska rakieta, wystrzelona w kierunku planety Wenus, z nieznanych przyczyn eksploduje przed osiągnięciem swojego celu. Powstała w wyniku wybuchu radiacja, dociera na ziemię i staje się przyczyną masowego zmartwychwstania nieboszczyków. W tym samym czasie, nieświadomi tego, Johnny i Barbara, zmierzają w odwiedziny na grób swojej matki. Po dotarciu na miejsce, Johnny nie jest w stanie odmówić sobie delikatnych żartów ze swojej siostry. Przypominając jej strachy z dzieciństwa, wmawia iż mężczyzna który nagle pojawił się na horyzoncie jest tu po to aby ich pożreć. Chwilę później, ku zdziwieniu brata, ów dżentelmen atakuje dziewczynę. Johnny rzuca się na pomoc lecz niestety zostaje zabity, tymczasem Barbara przerażona ucieka do samochodu, rozbijając go chwilę później. Kontynuując ucieczkę na piechotę dziewczyna, ścigana przez żywego trupa trafia do położonego na całkowitym odludzi, domu jednorodzinnego. W niedługim czasie trafi tam także czarnoskóry mężczyzna, Ben oraz pojawi się kilku innych ludzi. Wszyscy będą musieli stawić czoła coraz liczniejszym grupom zombie otaczającym domostwo.

Pierwsza część trylogii o żywych trupach i w zasadzie najlepsza. Ostatni czarno biały film o zombie. Gdy ktoś wspomina o zombie w kinie, to pierwszym skojarzeniem jest właśnie „Noc żywych trupów” oraz czarnoskóry mężczyzna Ben (Duncan Jones). Klimat, jaki towarzyszy atmosferze terroru chodzących zwłok jest niesamowicie wciągający. Akcja, mimo iż powolna trzyma w napięciu do końca. Jest to film niepodważalnie kultowy. Muszą to przyznać nawet krytycy gatunku.

Przez niektórych „Noc Żywych Trupów” George’a A. Romero uważana jest jako wystąpienie twórców przeciwko rasizmowi.